Autor: Aleksander Stempowski

rowery elektryczne górskie

Dlaczego warto kupować rowery elektryczne poza sezonem? 

Niejeden rowerzysta uważa, że sezon rowerowy trwa tak naprawdę przez cały rok. Wystarczy odpowiedni strój, aby chłodniejsze temperatury nie przeszkadzały w codziennej rekreacji na dwóch kółkach. Jednak pełnoprawny sezon rowerowy, w trakcie którego ścieżki, szlaki i ulice zapełniają się kolarzami trwa w cieplejszych miesiącach – od kwietnia do września. Nie wszyscy miłośnicy pedałowania czują się komfortowo przy gorszej pogodzie, więc późną jesienią i zimą wybierają inne formy rekreacji, przesiadają się na rowery stacjonarne lub korzystają z trenażerów.

Okres poza sezonem jest natomiast uważany za dobry moment na zakup roweru, co dotyczy również coraz bardziej modnych rowerów elektrycznych. Dlaczego warto kupować rowery elektryczne poza sezonem?

Większa dostępność rowerów elektrycznych poza sezonem

Ostatnie dwa lata stało w Polsce i na świecie pod znakiem prawdziwego rowerowego boomu, wynikającego ze zmieniających się nawyków komunikacyjnych oraz ze wzrostu popularności rekreacji i sportów indywidualnych na świeżym powietrzu, co wymusiła pandemia. Ta sama pandemia zakłóciła łańcuchy dostaw, zwłaszcza z Dalekiego Wschodu, który jest głównym dostawcą komponentów do produkcji rowerów. W warunkach zwiększonego popytu i jednocześnie zmniejszonej dostępności materiałów muszą działać producenci i sprzedawcy dwóch kółek. Dotyczy to również rowerów elektrycznych. Doszło do sytuacji, w której kupienie wymarzonego modelu od ręki nierzadko graniczy z cudem. Aby zrozumieć przyczyny takiej sytuacji trzeba znać model współpracy producent – sprzedawca, czyli tych od których zależy to, co znajdzie się ostatecznie na półkach. W większości przypadków sklepy muszą składać zamówienia na nadchodzący sezon już we wrześniu roku poprzedniego i nie mają możliwości domówienia niczego ponad to, co zamówiły w sezonie. Niestety większości sklepów nie stać na przyjęcie całości swojego zamówienia na jego początku, więc rozkładają dostawy na kolejne sezonowe miesiące.

Rzadko który sprzedawca ma tyle szczęścia, że ze swoimi prognozami sprzedaży trafi w rzeczywiste zapotrzebowania. W wyniku tego na koniec sezonu zawsze w magazynach zostają rowery, których chętnie pozbędzie się na dobrych dla kupujących warunkach, aby zwolnić miejsce w sklepie na kolejny rok działalności. A więc zakup roweru z myślą o rozpoczęciu na nim nowego sezonu, warto zacząć planować już od końcówki roku go poprzedzającego.

Gdy rozpoczyna się sezon, w sklepach brakuje też między innymi kasków rowerowych, bidonów, sakw, bagażników, lampek, a nawet smarów do łańcucha z tych samych przyczyn jak rowerów. Przezorny rowerzysta, który jesienią lub zimą kupi upatrzony wcześniej rower elektryczny, a następnie bez pośpiechu kompletuje do niego pełne wyposażenie, nie pożałuje swojej decyzji, bo gdy tylko nastaną cieplejsze dni, będzie gotowy na długo wyczekiwane rozpoczęcie sezonu, a w jego kieszeni zostanie więcej oszczędności!

Nowe modele i warianty wchodzące do sprzedaży

Przełom roku, a z kolarskiego punktu widzenia środek przerwy między sezonami, to okres, w którym producenci wprowadzają na rynek nowości. W ofercie pojawiają się zupełnie nowe modele, w tym coraz bardziej popularne rowery elektryczne, a dotychczasowe ulegają modyfikacjom. Niekiedy chodzi wyłącznie o kosmetyczne zmiany ograniczające się do nowego malowania roweru, ale dość często w grę wchodzą udoskonalenia wynikające z opinii dotychczasowych nabywców – częściowa wymiana osprzętu na wyższą grupę, bardziej wydajny akumulator, a nawet poprawa geometrii ramy.

Nie dla każdego te zmiany są na tyle istotne,  by wyczekiwać i upewniać się, czy wymarzony model znalazł się na liście zamówionych przez sprzedawców. Bez ryzyka może się obyć, gdy złożymy zamówienie przed końcem września i jesteśmy gotowi poczekać przynajmniej pół roku.

Poszukiwanie okazji cenowych

Nie jest tajemnicą, że poza sezonem, gdy w magazynach zostało niemało rowerów, a popyt naturalnie maleje, istnieje szansa znalezienia prawdziwej okazji cenowej. Zakup roweru z nowego rocznika miewa swoje zalety, ale z drugiej strony sprzęt z aktualnego bądź ubiegłego roku może być tańszy o kilkaset, a nawet kilka tysięcy złotych. Zwłaszcza, że inflacja nie pozostaje bez wpływu i na ten rynek.

Sklepy rowerowe chętnie przewietrzają w tym okresie swoje zapasy w oczekiwaniu na dostawę modeli przyszłorocznych, a poza tym chcą podtrzymać sprzedaż decydując się na promocje cenowe. Zatem poza sezonem warto rozglądać się za upatrzonymi modelami.

Rower elektryczny na każdą porę roku

Umowna przerwa pomiędzy sezonami, czyli chłodniejsze miesiące to czas, w którym zalety rowerów elektrycznych uwydatniają się na tle tradycyjnych. Chłodny wiatr, wilgotne powietrze, a także opady atmosferyczne utrudniają jazdę. Dodatkowa moc pochodząca z silnika elektrycznego okazuje się bardzo przydatna. Poza tym w ciepłej odzieży stosunkowo łatwo się przegrzać, a potem przeziębić wkładając dużo siły w pedałowanie.

Rower elektryczny jest mniej wymagający, więc z powodzeniem może posłużyć jako codzienny transport do pracy lub na uczelnię w chłodniejszych porach roku. Z kolei górski rower elektryczny stanowi dobry sposób na pokonywanie tras, które zimą pokryte śniegiem lub błotem, stały się znacznie bardziej wymagające.

Cierpliwość popłaca i sprzyja przemyślanym decyzjom

Niezależnie od tego, czy rowerzysta zamierza korzystać ze swojej nowej elektrycznej maszyny poza sezonem, czy dopiero, kiedy do Polski zawita cieplejsza pogoda, zakup roweru elektrycznego zimą ma pewną bardzo ważną zaletę – pomaga w podjęciu przemyślanej decyzji. Dostępność rowerów elektrycznych jest w tym okresie większa, a więc kupujący mają z czego wybierać i nie muszą ograniczać swojego wyboru do tego, co akurat znajduje się w sklepach.

Dobra pogoda panująca za oknem, podobnie jak groźba wyprzedania się rowerów, nie stwarzają poza sezonem presji czasu, która sprzyja impulsywnym zakupom. Wolne zimowe wieczory spędzone w domu to również okazja, aby zapoznać się z recenzjami poszczególnych rowerów elektrycznych i zastanowić się, który najlepiej spełni oczekiwania rowerzysty.

Rower elektryczny jako prezent pod choinkę

Jest jeszcze jeden argument przemawiający za zakupem rowerów poza sezonem, a konkretnie w grudniu. Rower elektryczny może być wspaniałym prezentem gwiazdkowym dla osoby, która pragnie rozpocząć swoją przygodę z kolarstwem, albo wrócić do niego po latach. Napęd wspomagany silnikiem elektrycznym pozwala szybciej poczuć frajdę z pokonywanych kilometrów i połknąć rowerowego bakcyla!

składany rower elektryczny w mieście

Jak zmieniają się nawyki komunikacyjne mieszkańców miast?

W dynamicznych i coraz bardziej mobilnych społeczeństwach zamieszkujących miasta ogromnym wyzwaniem staje się komunikacja. Obecnie opiera się ona w dużej mierze na transporcie samochodowym, ale z punktu widzenia tworzących się korków, a także szkodliwości spalin dla środowiska i zanieczyszczenia powietrza, taki transport staje się coraz mniej wydolny i niekorzystny. Wystarczy wspomnieć, że stosunkowo niewiele aut poruszających się po miejskich drogach legitymuje się całkowitym zapełnieniem. Wielu kierowców pokonuje drogę do pracy samotnie. Jednocześnie mieszkańcy miast wykazują gotowość na zmiany. W jaki sposób zmieniają się ich nawyki komunikacyjne? Jakie środki transportu będą zyskiwały na znaczeniu już niebawem?

Zalety podróży własnym samochodem

W wielu miastach dojazdy do pracy własnym samochodem już dziś nie należą do najbardziej efektywnych form transportu. Metro, szybkie tramwaje, kolej miejska, a nawet linie autobusowe poruszające się po buspasach często dystansują transport samochodowy pod względem czasu dojazdu, co dotyczy szczególnie newralgicznych godzin szczytu. Mimo wszystko, właściciele samochodów dostrzegający ten proces, wciąż pozostają przywiązani do własnych czterech kółek. Z czego to wynika?

Jednym z najważniejszych czynników wciąż pozostaje wygoda. Samochód znajduje się pod ręką, a w najgorszym razie skorzystanie z niego wymaga jedynie zjechania windą do podziemnego garażu. Kierowca i pasażerowie mogą rozsiąść się w fotelach, skorzystać z wydajnego ogrzewania i klimatyzacji, a także uniknąć przesiadek w drodze do pracy. Własne auto to również poczucie bezpieczeństwa i niezależności. Poza tym posiadanie samochodu w pewnym sensie pozostaje synonimem sukcesu i wysokiego statusu. Kombinacja tych czynników sprawia, że mimo rosnącej świadomości ekologicznej, transport samochodowy wciąż ma się dobrze.

Gotowość na zmiany

Do ciekawych konkluzji doszli autorzy raportu Mobility Futures przygotowanego przez Kantar, którzy przez 2 lata badali zwyczaje komunikacyjne mieszkańców 31 metropolii z całego świata, w tym Warszawy, poszukując odpowiedzi na pytanie, jak będzie wyglądała komunikacja w miastach przyszłości. W badaniu wzięło udział ponad 20 000 osób.

Okazuje się, że już dziś 25% kierowców i użytkowników publicznego transportu zamieszkujących miasta jest gotowych zrezygnować z podróży autem na rzecz mobilności rozumianej jako usługa –  Mobility as a Service (MaaS). Przykładem takich rozwiązań jest nowoczesna komunikacja miejska składająca się z wielu opcji i zakładająca możliwość dostosowania trasy do aktualnej potrzeby użytkownika.

Ponadto koncepcja uwzględnia współdzielenie środków transportu, na przykład w formie mikrobusów albo bardziej elastyczne formy korzystania z samochodów – car-sharing oraz dzielone przez współpasażerów samochody autonomiczne. Ten stosunkowo wysoki współczynnik respondentów deklarujących możliwość porzucenia samochodów sygnalizuje gotowość do zmian ze strony mieszkańców miast.

Pozytywnie postrzegane alternatywne środki komunikacji – dominacja skuterów i rowerów elektrycznych

Mobility as a Service to wciąż w dużej mierze potencjalna perspektywa przyszłości. Jednak raport przygotowany przez Kantar skupia się także na obecnych postawach mieszkańców miast wobec alternatywnych w stosunku do własnego samochodu środków komunikacji. Autorzy raportu wspólnie z zaangażowanymi w analizę jego wyników ekspertami zauważają, że członkowie miejskich społeczności podejmują decyzje komunikacyjne w dużej mierze kierując się emocjami. Jak postrzegane są poszczególne środki transportu?

Okazuje się, że 24% za alternatywny środek komunikacji, który wzbudza najbardziej pozytywne emocje, postrzegają motocykle. Do tej kategorii zaliczają się nie tylko tradycyjne motocykle, ale również mniejsze skutery, w tym napędzane silnikiem elektrycznym. Z pewnością poruszanie się tymi pojazdami w miejskich korkach, gdzie nie liczy się wysoka prędkość, a raczej zwinność i filigranowe rozmiary pojazdu, jest niezwykle efektywne w porównaniu do aut.

W tym samym pytaniu na drugim miejscu z wynikiem 23% znalazły się rowery elektryczne, co ciekawe postrzegane lepiej od tradycyjnych bicyklów, na które postawiło 17% respondentów. Popularność pojazdów z elektrycznym napędem nie może dziwić, bo przy dobrej infrastrukturze, zwłaszcza rozbudowanej sieci ścieżek rowerowych doskonale sprawdzają się jako komfortowa forma transportu po mieście. W końcu poruszają się po własnych, zarezerwowanych wyłącznie dla nich trasach, co pozwala na bezpieczne warunki jazdy. Jednocześnie dwukołowce elektryczne w porównaniu z  tradycyjnymi – napędzanymi wyłącznie siłą mięśni, wymagają nieco mniejszego wysiłku. Dlatego użycie ich podczas codziennej drogi do pracy oszczędzi ryzyka zmęczenia czy potu.

20% badanych wskazało poruszanie się po mieście pieszo. Spacery stanowią oczywiście źródło przyjemności, jednak są wydajne tylko na krótkich dystansach. Co ciekawe, tylko 8% respondentów wybrał oby transport publiczny. Trudno wyobrazić sobie bez niego sprawny transport w obrębie miasta, ale takie wyniki badania wskazują, że mieszkańcy szukają bardziej atrakcyjnych, przyjemnych alternatyw. Małe, przyjazne środowisku pojazdy, takie jak rowery elektryczne miejskie czy skutery znakomicie spisują się w tej roli.

Mój wybór